Matka Leny mieszkała w Gdyni, w bloku pachnącym detergentem i starym dymem. Na widok córki z Maksymem za plecami zbladła tak, jakby drzwi otworzyła przeszłość.
— Czarny Paragon — powiedziała Lena bez wstępu. — Co to jest?
Matka usiadła przy stole. Przez chwilę wydawała się mała, starsza o dwadzieścia lat.
— To nie rzecz. To lista.
Przed laty matka pracowała w izbie skarbowej i odkryła system fałszywych rozliczeń fundacji dziecięcych. Pieniądze znikały, ale to był tylko ślad. Prawdziwy interes polegał na zbieraniu kompromitujących nagrań: polityków, sponsorów, celebrytów i prokuratorów, którzy bawili się na zamkniętych imprezach pod pretekstem dobroczynności. Dowody przechowywano w plikach oznaczonych jak paragony. Czarne paragony były najcenniejsze.
— A mój znak? — spytała Lena.
Matka dotknęła jej obojczyka drżącymi palcami.
— Kiedy miałaś trzy lata, ktoś podpalił nasze mieszkanie. Uratował cię człowiek, który potem zniknął. Zostawił mi tylko pendrive. Bałam się go otworzyć. Bałam się, że jeśli to zrobię, wrócą.
— Wrócili.
Maksym milczał, ale Lena widziała, że łączy fakty szybciej niż ona. NerioPlay mogło być nową twarzą starej sieci: kolorowe piosenki dla dzieci na froncie, archiwum szantażu pod spodem.
Gdy wracali samochodem, radio przerwało program specjalnym komunikatem: prokuratura wydała nakaz zatrzymania Leny Wyrzyk. Wyciekł kolejny film — Lena rzekomo kłóciła się z Panem Witkiem o pieniądze. Głos był jej, twarz była jej, ale słowa nie.
— Deepfake — powiedział Maksym.
— Dla sądu może. Dla internetu już jestem winna.
Zatrzymali się na pustym parkingu przy plaży. Padał deszcz, światła portu drżały w czarnych kałużach. Lena, zmęczona strachem, pocałowała Maksyma pierwsza. Był to pocałunek ludzi, którzy wiedzą, że jutro może zostać im odebrane, więc kradną noc.
Ale gdy odsunęła się od niego, zobaczyła w bocznym lusterku czerwony punkt. Podsłuch. Nadajnik przyklejony pod zagłówkiem.
Maksym wyrwał urządzenie i rozgniótł obcasem.
Telefon Leny zawibrował. Nieznany numer przesłał zdjęcie ich pocałunku i wiadomość:
„Miłość to najlepsze alibi. I najlepsza smycz”.